MIMO OBAW

To zaś, iż mi­mo tych obaw doktryna liberalna czyniła znaczne postępy i większość państw wpisało ją do katalogu fundamentalnych zasad ustrojowych, wynika z przekonania, że per saldo przynosi ona więcej korzyści niż szkód. Jak się wydaje, trafnym wyrazem takiej sceptycznej wiary w wolność mediów mogą być słowa Alexisa de Tocquevilla, napisane ponad sto pięćdziesiąt lat temu:„Przyznaję, że nie żywię dla wolności prasy tego pełnego i spontanicz­nego zachwytu, jaki odczuwamy dla rzeczy, które są dobre z samej swej na­tury i niezależnie od okoliczności. Znacznie bardziej podziwiam ją dla zła, któremu zapobiega, niż dla dobra, które czyni.” [Tocqueville, 1976, s.142] Myśl zawartą w tym cytacie można dobrze zilustrować na przykładzie pornografii lokującej się w epicentrum sporu o granice wolności mediów. Szeroka dostępność pornografii (wykluczając patologiczne jej formy) naru­sza co najwyżej tradycyjne poczucie przyzwoitości i konserwatywną oby­czajowość, gdyż poważniejszym szkodom zaprzeczają liczne badania na­ukowe [Malamuth, 1996], natomiast delegalizacja pornografii podsyca fa­scynację „zakazaną wiedzą” i kreuję przestępczość, gdyż staje się poszuki­waną kontrabandą.

Cześć! Miło mi gościć Cię na serwisie w całości poświęconym rozrywce. Bardzo mi miło, że tutaj trafiłeś i mam nadzieję, że zostaniesz moim czytelnikiem na dłuższy okres czasu! Pozdrawiam gorąco!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)